Styczeń szybciej się skończył niż chciałam. Bez jakiś fajerwerków, całkiem spokojnie.
Z ukończonych dzianin które zeszły z moich drutów jest bluzeczka/sweterek. Wykorzystałam na nią alpakę z Dropsa.
Miał być sweterek codzienny, nawet powiedziałabym domowy i taki jest.
Druga rzecz którą ukończyłam jest sweter z włóczki Karisma od Dropsa. Sweter dla syna, który jest z niego zadowolony i w styczniowe mrozy naprawdę dobrze grzał.
Uważam że styczeń był w tym roku przepiękny jeśli chodzi o pogodę. Siarczyste mrozy przypomniały jak wyglądała prawdziwa zima z dzieciństwa.
Spacery to była prawdziwa radość nie tylko dla mnie.


Takie codzienne sweterki są najlepsze 🙂 i zazwyczaj najbardziej lubiane. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń